odszkodowanie za odwołany lot

Wszystkiemu winien Marcin Z. Miałam wtedy trzynaście lat i w głowie moich dziecinnych słów pojawiło się nowe – mężczyzna. Marcin był moim młodszym kolegą i choć nigdy jak to się wówczas mówiło – nie chodziliśmy razem to okazywał mi wyrazy sympatii. Siedziałam wtedy oparta o ścianę na szkolnym korytarzu, gdy podszedł do mnie i wręczył mi małe coś. To był czekoladowy lód na patyku w żółtym opakowaniu. Niósł ze sobą dla mnie tyle emocji, że nie umiałam pomieścić ich w swoim rozumie, chciałam je zapamiętać na zawsze. Tak zaczęłam pisać kapowniki (nigdy nie nazywałam ich pamiętnikami). Pisałam wszystko i wszędzie. Ich ilość i treść się rozrastała. Stało się to częścią mojego życia, z którą do tej pory nie umiem się pożegnać i zamknąć w wiklinowej walizce by zanieść na strych. Kiedy życie nastolatki było nudne i pozbawione radości, którą mogłabym opisać, wymyślałam nierzeczywiste historie ubierając je w wiersze czy opowiadania. Po skończeniu liceum ogólnokształcącego chciałam studiować dziennikarstwo by móc wciąż coś pisać, jednak na egzaminy wstępne nie poszłam. Najzwyczajniej na świecie zabrakło mi odwagi. Pisałam jednak przez cały okres studiowania prawa , pracy w Polsce a potem w Londynie. Z czasem moje krótkie historyjki zaczęły przeradzać się w większe treści, z których powstawały książki. Po urodzeniu dziecka, kiedy nie wróciłam do pracy mogłam zająć się pisaniem bardziej serio. Wówczas wydałam dwie książki – Pewien Franek dla dzieci i Echo kluczy skierowane do starszych czytelników. Moim przyjaciele trzymając je w dłoniach zaczęli nazywać mnie pisarką. Nigdy o sobie w taki sposób nie myślałam i nie śmiałam tak właśnie mianować. To zbyt wielkie słowo. Mówię więc o sobie – pisareczka. Prowadziłam w polskim czasopiśmie na terenie Wielkiej Brytanii rubrykę dla dzieci, gdzie wymyślałam dla nich niestworzone historie. Teraz można mnie spotkać na portalu Nasza Wyspa, gdzie można poznać moje spojrzenie na świat i zrozumieć co w osobistej, zawsze zielonej trawie moich myśli piszczy. Czasem śmiesznie, czasem poważnie ale zawsze prosto z wyobraźni i serca. Chciałabym pisać zawsze, bo to daje mi największe szczęście i chyba jest to jedyna rzecz, którą potrafię. Jeśli tylko ktoś będzie mnie czytać, zawsze będę pisać.

Jestem kobietą spełnioną. Mam rodzinę, najcudowniejszego na świecie synka Marcelka i pełną głowę pomysłów. Nigdy nie myślałam w kategoriach czy odniosłam jakiś osobisty sukces ale chyba to, że buszując po księgarniach mogę na półce spotkać książki z moim nazwiskiem jest dla mnie sukcesem. Sukcesem i wielką radością. Mam tylko nadzieję, że na tych małych sukcesach moje życie się nie skończy, bo marzeń mam wciąż wiele. Jakich? Powiem jak się spełnią.

Marta Maciaszek

echo kluczy do sklepu chcę kupić książkę

Rzeczywistość i magia. Wybór i przeznaczenie. Zbrodnia i pokuta. Niemożliwa miłość, która staje się możliwa.

Dzień dwudziesty szósty lipca tysiąc dziewięćset pięćdziesiątego piątego roku zmienia wszystko.

Ona – dziesięcioletnia Emilie – traci matkę w katastrofie lotniczej. On – Marceli Kłosiński piętnastoletni Polak mieszkający z rodzicami w Londynie – popełnia przypadkową zbrodnię i tym samym skazuje się na dziesięć lat więzienia. Czy jest możliwe, aby ludzie zostali ze sobą powiązani w sposób niezrozumiały i niewytłumaczalny?

Czy jesteś pewien, że w pełni decydujesz o tym, jak będzie wyglądać twoje życie? Czy nie masz wrażenia, że czasami kieruje nim jakaś nadprzyrodzona siła? Czy nie dzieją się w nim rzeczy, które wcześniej wydawały ci się niemożliwe?

Zwykły dzień, dzięki któremu uwierzysz, że niemożliwe może stać się możliwe.

pewien franek sklep chcę kupić książkę

Franek to kilkuletni chłopiec mieszkający z rodzicami w małym miasteczku, który uwielbia śliwki w czekoladzie i nie znosi myć zębów. Jego najlepszymi przyjaciółmi są Rufus, przepadający za miętusami, oraz Pysiek niecierpiący ścielić łóżka. Mama mówi, że Franek jest nieznośnym dzieckiem i ma ona z nim same kłopoty. Wszystko zmienia się w dniu jego urodzin, kiedy opuszczając przyjęcie, wsiada na rower, który dostał od babci i jedzie na ryneczek. Spotyka tam staruszka karmiącego gołębie i ten zadaje mu pytanie „Gdzie jest dobro”? Czy chcesz się dowiedzieć, jak Franek został członkiem bandy chłopaków cwaniaków, kto stał się jego najlepszym przyjacielem, co wydarzyło się u babci na wsi i jaki dowcip zrobił z Rufusem i Pyśkiem cioci Matyldzie? A przede wszystkim jak brzmi odpowiedź na zadane Frankowi przez staruszka pytanie.

Książka adresowana jest do dzieci w wieku od 4 do 9 lat.

Firma w Anglii