19 osób nie żyje w wyniku ataku nożownika w mieście Sagamihara

Dziewiętnaście mieszkańców zostało zabitych w ataku nożem w ośrodku opieki dla osób z upośledzeniem umysłowym w japońskim mieście Sagamihara.

1532

Jak informują japońskie media, personel ośrodka Tsukui Yamayuri Garden wezwał policję o godz. 2:30 rano czasu lokalnego, zgłaszając, że na terenie zakładu znajduje się człowiek uzbrojony w nóż. Miał włamać się do ośrodka, wybijając okno.

Nożownik zaatakował niepełnosprawnych w nocy, gdy spali i nie mogli się bronić. 19 osób zmarło, a 25 jest rannych, z czego 20 jest w stanie ciężkim. Zmarłe osoby były w wieku od 19 do 70 lat, wśród nich było 10 kobiet.

To bardzo wstrząsający i szokujący incydent, którego ofiarami padło wiele niewinnych osób – powiedział na konferencji prasowej rzecznik rządu Yoshihide Suga. – Nie ma informacji, które sugerowałyby, że istnieje związek pomiędzy atakiem i islamskim ekstremizmem – dodał.

Trzy-hektarowy ośrodek dla niepełnosprawnych w Sagamiharze jest prowadzony przez samorząd i przebywa w nim ok. 150 pacjentów. Opiekę znajdują tam ludzie z szerokim wachlarzem niepełnosprawności. W obiekcie znajduje się basen, siłownia i klinika medyczna, która świadczy usługi opieki dziennej dla osób niepełnosprawnych.

Oni są naprawdę niewinnymi ludźmi. Co oni zrobili? To szokujące – powiedziała była pracownica ośrodka japońskiej telewizji TBS.

Policja aresztowała 26-letniego napastnika, którym okazał się były pracownik placówki. Mężczyzna o imieniu Satoshi Uematsu sam zgłosił się na policję, przyznał do wielokrotnego zabójstwa. Nieznane są motywy zbrodni. Według nieoficjalnych informacji japońskich mediów, miał powiedzieć, że “lepiej by było, gdyby upośledzeni zniknęli”.  Japońskie media podają, że mężczyzna w przeszłości wzywał do eutanazji dla najpoważniej niepełnosprawnych.

Sprawca dostał zarzut zabójstwa i bezprawnego wkroczenia na teren ośrodka. Wciąż badane są motywy jego działania.

Uematsu był tam zatrudniony od grudnia 2012 roku do lutego bieżącego roku. Ostatnio był bezrobotny. Policja znalazła w torbie mężczyzny trzy noże, z których co najmniej jeden był zakrwawiony. Najprawdopodobniej mężczyzna zaraz po ataku udał się na komisariat i oddał się w ręce policji. Świadczą o tym między innymi ślady krwi na kierownicy jego samochodu.

Mężczyzna kilka miesięcy temu trafił do szpitala po tym, jak wyraził chęć zabijania niepełnosprawnych, o ile zgodzi się na to rząd. W tym celu próbował przekazać spikerowi parlamentu list wzywający do eutanazji najciężej niepełnosprawnych.

“Moim celem jest świat, w którym w przypadkach ludzi poważnie niepełnosprawnych, nie mogących żyć w domu i być aktywnym, będzie możliwa eutanazja za zgodą opiekunów” – pisał w liście. Został zwolniony zaledwie dwa tygodnie później, gdy lekarze uznali, iż jego stan uległ poprawie.

Takie masowe morderstwa to rzadkość w Japonii, ale gdy do nich dochodzi, to zazwyczaj są wynikiem ataku nożownika. W Japonii obowiązują bowiem surowe przepisy dotyczące posiadania broni.

W 2001 roku ośmioro dzieci zginęło z rąk nożownika, byłego dozorcy, w szkole w Osace. Siedem osób poniosło śmierć w 2008 roku, gdy mężczyzna wjechał ciężarówką w tłum pieszych, a następnie wysiadł i zaczął na oślep atakować przechodniów koło stacji kolejowej Akihabara, w Tokio.

W 1995 roku pięciu członków sekty Najwyższej Prawdy Aum rozpyliło gaz bojowy sarin w tokijskim metrze, zabijając 13 osób i powodując ciężkie zatrucie u ponad 6 tys. ludzi.