Czy brytyjska policja wiedziała, że premier był pedofilem?

307

Na światło dzienne wychodzą kolejne przewinienia nieżyjącego już brytyjskiego premiera Edwarda Heatha. Jak twierdzi świadek, uniknął on kary dzięki pomocy policji.

Pogłoski o homoseksualizmie Heatha i jego pedofilskich skłonnościach okazały się prawdą. Dopiero po dekadzie od śmierci byłego szefa brytyjskiego rządu, wychodzą na jaw szczegóły z jego życia: gwałty na nieletnich i członkostwo w pedofilskiej siatce polityków z Westminsteru.

Niestety on sam nie doczekał się procesu, ponieważ zmarł w 2005 roku. Jak twierdzi emerytowany funkcjonariusz, który pełnił służbę w tamtych latach, zamieciono pod dywan wątki śledztw, które mogłyby doprowadzić Heatha przed sąd.

Jedną z osób, która mogłaby pomóc w ujawnieniu prawdy, była Mary Forde – burdelmama z domu publicznego w Salisbury. W tym właśnie mieście mieszkał też Heath i miał korzystać z usług burdelu w celu wykorzystywania seksualnego nieletnich obu płci. Forde miała zamiar wydać byłego premiera policji, jednak w sprawie brakowało dowodów. Trzech świadków miało odmówić składania zeznań przeciwko Heathowi, przez co wymiar sprawiedliwości był bezsilny wobec rzekomego pedofila. Dlatego też z oskarżeń wycofała się też Forde.

Były szef brytyjskiego rządu pojawił się też w innych sprawach o pedofilię. Health miał być członkiem pedofilskiej siatki polityków z Westminsteru. Rzekomo molestowali oni dzieci w latach 60. i 70., w tym wychowanków domów dziecka na wyspie Jersey. Sprawę bada już londyńska policja Scotland Yard. Szybszy bieg sprawie nadał m.in. anonimowy mężczyzna, który opowiedział, że gdy miał 12 lat, został zgwałcony przez byłego premiera.

Policja w Wielkiej Brytanii jest w trakcie badania sprawy pedofilii na szczytach władzy. W czerwcu ujawniła, że na liście podejrzanych znajduje się 1,4 tys. osób z całego kraju, w tym 76 polityków.