Rio 2016: Amerykańscy pływacy okłamali wszystkich odnośnie napadu

25

Komitet Olimpijski Stanów Zjednoczonych [USOC] potępił Ryana Lochta i jego kolegów z drużyny za sfabrykowanie historii rozboju, która miała zatuszować żenujący incydent na stacji benzynowej, który miał miejsce w ostatni weekend w Rio de Janeiro.

32-latek twierdził, że wraz z Gunnarem Bentz, Jackiem Conger i Jamesem Feigen był ofiarą napadu z bronią, w którym „uzbrojeni napastnicy przebrani za policjantów” kazali im opuścić taksówkę, położyć się na ziemi, a następnie oddać portfele i inne cenne przedmioty. Przyłożyli im również broń do głowy.

Jednak po powrocie do wioski olimpijskiej kontrola ochrony ujawniła, że sportowcy mieli przy sobie swoje portfele, a CCTV uchwyciło ich idących z powrotem do hotelu w lepszych nastrojach niż się oczekuje od ofiary rozboju.

Szef policji Fernando Veloso podczas konferencji prasowej w czwartek, potwierdził, że historia była kłamstwem i miała ukryć dokonany pod wpływem alkoholu incydent pływaków. USOC również potwierdziło taki rozwój wypadków na własnej konferencji prasowej.

“Zachowanie tych zawodników jest nie do zaakceptowania, ani nie reprezentują wartości zespołu USA, ani nie postępują jak zdecydowanie większa część jej członków,” oświadczył Szef USOC Scott Blackmun. – “Będziemy nadal badać sprawę oraz ewentualne konsekwencje, które zostaną wyciągnięte wobec sportowców, po powrocie do Stanów Zjednoczonych.

ryan-lochte1-ap.jpg

Z przedstawionej na konferencji wersji zdarzeń wynika, że czterech zawodników (Bentz, Conger, Feigen i Lochte) opuściło France House wczesnym rankiem 14 sierpnia, taksówką kierującą się do wioski olimpijskiej. Pływacy zatrzymali się na stacji benzynowej, aby skorzystać z toalety, w której jeden z zawodników dokonał aktu wandalizmu. W następstwie doszło do wymiany zdań pomiędzy sportowcami i pracownikami ochrony, którzy pokazali, że są uzbrojeni i nakazali olimpijczykom opuścić pojazd i zapłacić za dokonane szkody. Gdy ochrona otrzymała pieniądze, sportowcy mogli jechać dalej.

Oświadczenie rzecznika komitetu organizacyjnego Rio 2016, Mario Andrada, które wzywa do dania pływakom “przerwy”, wskazuje, że prawdopodobnie ze strony komitetu żadne konsekwencje nie zostaną wyciągnięte.

“Musimy zrozumieć, że te dzieciaki starały się zabawić”, powiedział Andrada. – “Przybyli tu reprezentować swój kraj na miarę swoich możliwości. Przygotowywali się do tego od czterech lat, startowali pod gigantyczną presją. Zdaje sobie sprawę, że ta kwestia jest przedmiotem śledztwa, ale dajmy tym dzieciakom przerwę. Czasami robi się rzeczy, których… później się żałuje.”